Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: powierzchnia parków narodowych Polski





Temat: Nagonka w mediach nadal trwa ...
:))) W US tak ale nie w Polsce! U nas Parki Narodowe mają powierzchnię małego
lasu w US. Mają po parę tys ha. I obowiązuje zakaz wjazdu! Mimo tego w środku
Gorców nad Nowym Targiem idziesz z plecakiem i słyszysz ryk 125-ki. Za chwile
wylatuje na ciebie jakiś szczyl który leci po ścieżce dla pieszych. Znam
gościa, który w górach został na szlaku potrącony przez takiego matoła i jeździ
na wózku. Pomijam fakt, że tymi motorami niszczą szlak i płoszą zwierzęta.

W US sam bym pojeździł po parkach narodowych - tam są szosy a nie ścieżki dla
pieszych. No i pustynie! To jest coś!!





Temat: ......Opłaty w Gorcach
Jubileusz Gorczańskiego Parku Narodowego. Dyrekcja Gorczańskiego Parku
Narodowego przygotowuje się do uroczystości jubileuszu 25-lecia parku.

GPN obejmuje ponad 7 tysięcy hektarów powierzchni. Początki ochrony tego terenu
sięgają okresu dwudziestolecia międzywojennego. Wówczas na terenie Gorców
powstał pierwszy rezerwat przyrody.

Głównym punktem obchodów jubileuszu 25-lecia Gorczańskiego Parku Narodowego
będzie trzydniowa konferencja naukowa pt. "Wartości, problemy, rola społeczna i
przyszłość parków narodowych w Polsce". Sympozjum odbędzie się 15 - 17 września
w Porębie Wielkiej, gdzie mieści się siedziba dyrekcji GPN. Konferencja będzie
okazją do wręczenia odznaczeń osobom zasłużonym dla ochrony przyrody Gorców. W
trakcie sympozjum wygłoszone zostaną referaty, m.in. na temat historii
powstania parku, szaty roślinnej Gorców, ochrony dziedzictwa kulturowego i
krajobrazowego GPN. W programie także sesje terenowe na temat ochrony
zbiorowisk roślinnych, przyrody nieożywionej oraz dziedzictwa kulturowego.(AGN)

Zapraszamy!






Temat: Internetowa ofensywa Puszczy Białowieskiej
co do tych drwali i ciężarówek z drewnem, to absolutnie nie
przesadza. Obszar Ochrony Ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego (a
raczej "parczku") zajmuje tylko niewielki procent powierzchni
polskiej części Puszczy. A z kolei na Białorusi - choć cała puszcza
jest tam objęta parkiem narodowym - reżim ochronny jest znacznie
niższy, niż w polskich parkach narodowych, więc też prowadzona jest
normalna gospodarka leśna. Natomiast u nas poza parkiem, gospodarka
ta jest bardzo intensywna.

dr_after napisał:

> Przesadzasz i to sporo.




Temat: Umierają miasta General Motors
Nie bede wymyslal ani szukal specjalnych statystyk, ale popatrz na ogromna
ilosc i powierzchnie parkow narodowych, ktore sa pod scisla ochrona (3.5%
calkowitej powierchni USA). Tu nie licze parkow stanowych i 12% powierzchni
publicznej ziemi zarzadzanej przez 'Bureau of Land Management' glownie na
zachodzie i Alasce.

Co do spalin to wiekszosc szrotow nie przechodzi corocznej kontroli emisji i sa
dosc szybko eliminowane. W Europie (nie tylko w Polsce) polowa samochodow to
stare diesle i ten syf od razu czuc w powietrzu. Dopoki kazdy nie zacznie
jezdzic nowym Mercem E320cdi, to nadal jest to wedlug mnie ogromna bomba
ekologiczna zagrazajaca zdrowiu europejczyka w rownym stopniu jak frytki
amerykanom. Toyota nie moze nadazyc z produkcja Priusa, Ford SUVa Escape
hybrid, Honda Accord hybrid, wiec Amerykanie dosc szybko sa w stanie przerzucic
sie na alternatywy.

W Kalifornii i paru innych stanach osobowe diesle nie sa dopuszczone do ruchu,
bo tam jest wystarczajaco smogu od samych benzynowcow. W tym roku poprawia sie
jakosc oleju napedowego (bedzie teraz podobny do norm europejskich), wiec
nowsze silniki pojawia sie w MB i VW. O etanolu i biodieslu mowi sie ostatnio
duzo, ale realistycznie genetycznie modifikowane rosliny, ktore Europa odrzuca
i ogromne ilosci ziemi pod uprawy daja USA mozliwosc produkcji tych surowcow na
spora skale jesli bieda i ceny ropy nas przycisna. Jest rowniez Alaska, ktora
ma ogrome zasoby do tej pory w pelni nie wykorzystywane.

Druga strona medalu jest taka, ze przenoszac produkcje przemyslowa do innych
krajow przyczyniamy sie do ochrony srodowiska u siebie.



Temat: Polska jest mniej "zielona" niż inne kraje UE
ludzie, chyba nigdy nie byliscie za granica!
Sami madrzy na tym forum ale wydaje mi sie, ze jednak przesadzacie ze
swoim 'patriotyzmem'.

Czy ktos z was byl we Francji albo Szwecji albo Hiszpanii? (I nie mowie o tych
co zbieraja truskawki albo pomidory w szklarniach)

Przeciez swiadomosc ekologiczna np. Francuzow (ze juz nie wspomne Szwedow) jest
10 razy wieksza niz Polakow. W Polsce wszyscy wywalaja zuzyte baterie do
zwyklego kosza, na wsi smieci wozi sie prosto do lasu, itp.

Zamiast wymieniac zwierzeta lepiej podaj powierzchnie parkow narodowych,
rezerwatow albo ilosc ha upraw biologicznych. Rece opadaja.



Temat: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki
> 3 miasto pod wzgledem wielkosci
> w polsce dlatego ze 1/3 miasta zajmuje port i stocznia pracowalem
Zdaje sie, ze 2 - pod wzgledem POWIERZCHNI. Fakt, ze z powodu
stoczni, portu, Jeziora Dąbie - ale jest jednym z najwiekszych.
Pod wzgledem ilosci mieszkancow - nie wiem, ale daleeeeeko za
Poznaniem...

Btw, parenascie lat temu najwiekszym miastem bylo... Swinoujscie. Bo
liczyli z powierzchnia Parku Narodowego ;)



Temat: Parki narodowe przeciwko taniemu państwu
rozumiem autora poprzedniego posta ale jego zdanie trudno uznać za obiektywne,
bo żyje z turystyki, która jest de facto ekploatacją przyrody (łagodną ale
jednak). Problem w tym, że Parki Narodowe są przede wszystkim po to aby chronić
przyrodę a w jej interesie jest aby nie było tam żadnej infrastruktury - czyli
jeśli nic ie przybyło to dobrze. Dodam jeszcze tylko, że wszystki Parki w
Polsce chroniące najcenniejsze skarby ojczystej przyrody zajmują łącznie 1%
powierzchni kraju.
A tak poza tym to za wszelkie zyski z turystyki ich beneficjenci powinni być
wdzięczni losowi bo sami nie mają nawet cienia zasługi, że zachował się jakiś
skrawek przyrody, który chcą oglądać ludzie z całej Polski i nie tylko.



Temat: Zamiast Parku Narodowego - Wielkie Polowania
Zamiast Parku Narodowego - Wielkie Polowania
Szkoda wielka szkoda , że za powołaniem Parku opowiadają się ludzie
którzy nie maja zbyt dużej wiedzy o tym co się tak naprawdę dzieje w
lesie.
Rzeczywiście dobrze byłoby , jakby Mazurski Park Krajobrazowy miał
większe kompetencje lub powstał Mazurski Park Narodowy. Jak to
jednak możliwe, kiedy apele o to nie są poparte rzetelną wiedzą.
Każdy kto był jesienią na Mazurach wie, że rykowisko było akurat
bardzo piękne. A tutaj u Pana Orłosia we wstępie taka gafa – po co
Panie Kazimierzu?. Przecież można znaleźć bardziej rzeczowe
argumenty. Rykowisko na jesieni 2009 w Puszczy Piskie było
wspaniałe dlatego, że nie było grzybów i grzybiarzy. To właśnie
niestety my- grzybiarze najczęściej przeganiamy zakochane jelenie z
miejsca na miejsce i przeszkadzamy im w miłosnych zalotach.
Jak każdy wie vice-minister środowiska Janusz Zalewski jest
leśnikiem i nie trafią do niego nieprawdziwe informacje o wyrębach i
dewastacji puszczy. Powierzchnia lasów w Polsce stale rośnie (po
wojnie było 21% lasów a teraz mamy blisko 30%). Naprawdę potrzeba
bardziej rzeczowych argumentów!
Wkurzam się również na głosy niemądrych ekologów, którzy najchętniej
zrobiliby z polskich lasów wielki rezerwat a jednocześnie promują
drewniane przedmioty jako najbardziej ekologiczne (bo tak
rzeczywiście jest). Może mamy chronić nasze lasy a drewno zacząć
sprowadzać z Chin?




Temat: Nowości na polskich stokach
Gość portalu: darekkkk napisał(a):

> z tego co wiem to Karkonoski Park Narodowy blokuje modernizacje wyciagow na
> Szrenicy.
> O wykorzystaniu narciarskim Snieznika to mozna zupelnie zapomniec

To wlasnie Masyw Snieznika idealnie nadaje sie na rozwoj narciarstwa bowiem jako
jeden z nielicznych obszarow wysogorskich w Polsce ma status Obszaru Chronionego
Krajobrazu a to z definicji,,Obszary chronionego krajobrazu są przeznaczone
głównie na rekreację, a działalność gospodarcza podlega tylko niewielkim
ograniczeniom '' natomiast Karkonosze i Tatry to Parki Narodowe ,,Obszar
wyróżniający się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi,
społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi, o powierzchni nie mniejszej niż 1000
ha, na którym ochronie podlega cała przyroda oraz walory krajobrazowe".Proponuje
wiec zagospodarowac te obszary ,ktore zostaly do tego przeznaczone a przyrode
parkow narodowych, zwlaszcza Tatr zostawic w spokoju.Pozdro




Temat: Mglista przyszłość puszczy
> Wydaje mi się, że część Puszczy leżąca na Białorusi jest parkiem narodowym

w krajach byłego ZSRR "park narodowy" ("narodnyj park") miał dość niską rangę -
znacznie niższą od "zapowiednika", czyli jakby rezerwatu ścisłego, ale
rezerwatu o ogromnej powierzchni, z własną dyrekcją, strażą, pracownią naukową
(więc to zapowiedniki najbardziej przypominają nasze Parki Narodowe). "Ruski"
park narodowy to coś takiego jak u nas park krajobrazowy - prowadzi się
gospodarkę itp. W białoruskiej części Puszczy prowadzi się teraz ogromne zręby,
pod pretekstem walki z kornikiem drukarzem (że to pretekst, niech dowodem
będzie iż wycina się wtedy również dęby i sosny, a więc drzewa których kornik
drukarz - monofag świerka - nigdy nie atakuje). DO niedawna zwalczano tam
również drapieżniki (w tym te najcenniejsze - ryś, wilk), ponieważ Puszcza jest
tam gospodarstwem łowieckim, gdzie hoduje się jelenie, sarny itp., pewnie po
to, żeby oficjele mieli do czego strzelać (zwalczają więc czworonożną
konkurencję). Malutki park narodowy w Polsce, obejmujący zaledwie cząstkę
polskiej Puszczy, jest znacznie lepiej chroniony niż wielki park białoruski.



Temat: Rząd dogadał się z ekologami
Glupis
Polecam dłuższy pobyt w naprawdę dużej met
> ropolii typu np. NY lub LA, Meksyk, San Paulo... Tam żeby z
centrum dojechać do
> jakiegoś miejsca gdzie nie widać tylko betonu trzeba jechać
wieeele godzin

W Los Angeles w centrum prawie nikt nie mieszka. Tam sie tylko
pracuje. LA ma mnostwo parkow, jednym jest np Griffith Park o
powierzchni kilkunastu parkow w Polsce. Terenow zielonycj jest
mnostwo, a w samym hrabstwie Los Angeles jest kilka parkow
narodowych.
Jednoczesnie LA to masto autostrad, bo tam niczym (szczatkowe metro -
kupa smiechu)poza samochodem nigdzie sie nie dojedzie. Wiec nie
pitol czlowieku..




Temat: Premier popiera budowę kolejki na Kasprowy
kretyni rece precz od TPN
- Przebudowaną kolejkę powinien otworzyć w grudniu prezydent Kaczyński. Przecież
w Alpach są jeszcze większe kolejki linowe. Co z tego, że Tatry są dużo
mniejsze? - mówił Tarnowski.
!!!!!!!!!!!!!!!?????????????????

Trzeba byc skonczonym debilem zeby opowiadac taki brednie, powierzchnia polskich
tatr to tylko okolo 175km2!!!!!!!!! , ktore kazdego roku odwiedza ponad 3 mln
turystow. Wszystko co zwieksza wielkosc ruchu turystycznego pogarsza juz i tak
zla sytuacje!!!!!!!!!! Wieksza przepustowosc oznacza mniejsze kolejki nowych
narciarzy wieksza antropopresje!!!! Trzeba byc skonczonym debilem zeby tego nie
dostrzegac. Dutki ich zaslepiaja!!!!! Zgodnie z ustawa o ochronie przyrody
wszystkie dzialania na terenie parku narodowego powinny byc podporzadkowane
ochronie przyrody!!!!!!!!!!!1




Temat: Ekologia ma głos - nareszcie ?
to sa nastepne "dyrdymalki" na zasadzie jedna Pani drugiej Pani - powiedziala!

Polska: Twoim zdaniem "lasem kwitnaca" ma 28% powierzchni Kraju zalesionych
Niemcy: 29,5%
Austria: 40%
Szwaicaria: 33%
O krajach Poln.Europy ( Finlandia, Norwegia czy Szwecja juz nie wspomne bo Bys
ze swoja "znajomoscia europejskich lasow" pod ziemie sie zapadla

Czy one sa "ogrodzone" czy nie, prywatne czy ogolnodostepne z ich "znaczeniem
ekologicznym" ma tyle wspolnego co sw.Kanty z... kanciarzami

"Biedna" ekologicznie Polska - zdaniem OSZOLOMOW probujacych zbic medialny
kapital na glupocie i niewiedzy ogolu ma 23 (dwadziescia trzy) Parki Narodowe
gdy Niemcy - 15, Francja - 7, Austria 6 itp.

Zgadnij moze ile km AUTOSTRAD ma Polska? bo ja nie moge sie dowiedziec nawet ze
strony www.autostrady.pl/pl/a4.htm - moze za glupi (malo ekologiczny)
- jestem?
Niemcy np., Kraj niewiele wiekszy obszarem od Polski maja autostrad
(drobiazg) ponad 12.000 km! a porownywalne z Nami "biedne" i nieporownywalnie
male Czechy - 630 km i dodatkowo 200 km w zaawansowanej budowie!.

Chcesz jeszcze wiedziec jaki dochod narodowy na glowe mieszkanca jest w
NORMALNYCH (rowniez ekologicznie) Krajach UE?
A... pomiedzy ca: 35.000$ (Niemcy, Francja) a ca:40.000 $ (np.Austria)
Wiesz ile w Polsce - "bogatej" golodupcza "kacza-wielkopanstwowoscia" i hucpa
ekologow ? - 8.082 $ !!!!! (osiem tysiecy osiemdziesiatdwa US $)

Pogadamy o... skansenach?

pozdrawiam,-
pE




Temat: Wakacje latem w Polsce
Omiń najbardziej zadeptane przez turystów strony i przyjedź w Lubelskie -
najmniej chyba znany, a bardzo ciekawy region Polski. Chcesz pieknych
krajobrazów? Roztocze i Wyżyna Lubelska - zwłaszcza okolice Kazimierza,
Nałęcozwa i Krasnegostawu. Wolisz wypoczynek nad wodą? - Pojezierze Łęczyńsko-
Włodawskie. Lubisz ciekawą przyrodę? Dwa parki narodowe (Poleski i
Roztoczański), kilka krajobrazowych i wiele rezerwatów (np. 2/3 powierzchni
powiatu Opole Lubelskie jest objęte różnymi formami ochrony przyrody). Lubisz
zabytki? Ok. 700 zabytkowych kosciołów i cerkwi, kilkaset pałaców i dworów,
zabudowa miasteczek, miast, Zamość wpisany na Listę UNESCO, Lublin z 30
zabytkowymi kosciołami i jedną z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych
starówek w Polsce, Chełm ze wspaniałą barokową kompozycją Górki Chełmskiej i
jedynymi w Europie podziemiami kredowymi i wiele, wiele innych. Ludzie
przyjemni. Język dookoła bardzo czysty - nigdzie w Polsce nie mówi się tak
poprawną polszczyzną jak w Lubelskiem - tu nie ma gwar (za wyjątkiem okolic na
północ od Włodawy - tam już mówią trochę inaczej:). Rejon niesłusznie
zapominany przez turystów, a bardzo ciekawy i bardzo polski - również w sensie
wielokulturowości - możesz znaleźć takie miasta, jak Chełm, Szczebrzeszyn czy
Włodawa - gdzie blisko siebie stoi kościół, cerkiew i synagoga - a wszystkie
interesujące architektonicznie.
Pozdrawiam!



Temat: Jurajski Park Narodowy
Jurajski Park Narodowy
"...Jak poinformowało biuro prasowe Urzędu Wojewódzkiego przy wojewodzie
śląskim powstanie Zespół studyjny do spraw ustanowienia Jurajskiego Parku
Narodowego. Właśnie kompletowany jest jego skład...
....Jurajski Park Narodowy byłby 24. takim obszarem chronionym w Polsce, o
najmniejszej — oprócz parków: Ojcowskiego, Babiogórskiego i Pienińskiego —
powierzchni. Obejmowałby dwa obszary: część złotopotocką o powierzchni 3,5
tys. ha — z zabytkowym dworkiem Krasińskich w Złotym Potoku i rezerwatem
„Parkowe" oraz część olsztyńską o powierzchni blisko 1,1 tys. ha — na której
znajdują się m.in. ruiny zamku w Olsztynie koło Częstochowy i rezerwat „Sokole
Góry". Na terenie planowanego parku znalazłoby się pięć istniejących ścisłych
rezerwatów przyrody, a także cztery obszary kolejnych projektowanych
rezerwatów...."
Całość pod:
www.czestochowa.wita.pl/art.php?id=5



Temat: Wszechnica Biebrzańska
Jubileusz Białowieskiego Parku Narodowego
Najstarszy na Podlasiu, a także w Polsce - Białowieski Park Narodowy obchodzi
85-lecie powstania. O godzinie 10:00, w siedzibie Parku rozpoczną się oficjalne
uroczystości, na które zaproszono wszystkich byłych i obecnych pracowników
placówki.

Puszcza Białowieska, to obiekt światowego dziedzictwa przyrodniczego. Jej
powierzchnia wynosi 150 tys. ha, z czego 62,5 tys. ha leży po polskiej stronie
granicy z Białorusią, a 87,5 tys. ha - na Białorusi.

Białowieża jest znanym na całym świecie ośrodkiem hodowli żubra. Pierwszy po I
wojnie światowej żubr - powrócił tam w 1929 roku. Na wolność pierwszą parę
żubrów wypuszczono we wrześniu 1952 roku. W Parku, według nieoficjalnych jeszcze
danych kończącego się właśnie liczenia, żyje 400 żubrów.

Polskie Radio Białystok




Temat: Wrota Chałubińskiego
Po pierwsze mojej rodzince tez komuna odebrała majątek i to o powierzchni chyba
z 1/3 Tatr polskich (a nie jakiejś tam 1 czy 2 dolinek), teraz na tym terenie
stoi cześciowo miejscowość wielkości połowy Zakopanego i moja rodzinka ani ja
nic z tego nie mam i raczej mieć nie będę (oczywiscie nie jest to miejscowość w
terenie górskim).
po drugie - nie widzę powodu zeby obszar jedynych w miare wysokich gór w Polsce
do tego będacy Parkiem Narodowym (czyli tłumaczac debilom - dobrem
ogólnonarodowym) był czyjąś własnoscia nawet jeżeli tak było to teraz jest to
własnosć nas wszystkich.
Po 3 - ostatnimi czasy widać w Zakopcu i okolicach działania lobby góralskiego
mające na celu wycisnięcie z NASZYCH gór jeszcze więcej niz teraz no i
przeciwko temu PROTESTUJĘ, zwałszcza przed zadeptaniem i zniszczeniem gór oraz
zwiększeniem przepustowości kolejki na kasprowyu oraz budowaniem kolejnych
wyciagów narciarskich w obrębie parku.
No i po 4 - górale staraja się zarobić na wszystkim więcej niż to by dyktował
zdrowy rozum. Za godzinę parkowania w Warszawie płaci sie nierzadko mniej niz
na parkingu w Palenicy Białczańskiej - a to juz lekka przesada.
PS Warszawiakiem nie jestem




Temat: Profesor Jerzy Robert Nowak wkrótce w Białymstoku
"Niemcy maja jedynie 0,3
procent powierzchni pod ochrona , a u nas kilkadziesiat razy
wiecej . "
Widzę, że kolega bardzo "zorientowany". Same rezerwaty przyrody i parki narodowe
w Niemczech stanowią 2,5% powierzchni tego kraju (w Polsce jest to 1,5%). Tylko
obszary Natura 2000 związane ochroną siedliskową zajmują 9% powierzchni
Niemiec, u nas WSZYSTKIE łącznie 4,2%. Kilkadziesiąt razy więcej. Dobre sobie.
Sprawdź też, ilu obywateli twojego kraju regularnie jeździ do Europy się leczyć
oraz ilu ludzi w twoim raju zastępuje normalne leczenie faszerowaniem się
antybiotykami. Ciekawe, dlaczego...



Temat: Skandal. Rząd zachęca do wyrzynania parków naro...
Ależ jesteś głupi, vito3. Jesteś. Oczywiście że parki narodowe utrudniają życie
okolicznym mieszkańcom - trudniej podkradać drzewo, trudniej upolować coś na
obiad. Utrudniają działalność gospodarczą - przecież można by wyrżnąć tyle
drzewa i sprzedać za ciężkie pieniądze. Można coś tam wybudować, sprzedawać
działki, przeprowadzić krótszą trasę szybkiego ruchu. Tylko zastanów się
dlaczego np. Japonia, jeden z najbardziej zatłoczonych krajów Świata zdecydowała
się utrzymywać niemal 60% powierzchni w stanie dzikim. Oraz skąd biorą się w
Polsce powodzie po zaledwie kilku dniach deszczu i skąd stepowienie klimatu.



Temat: Dzikość.pl, czyli za co nas cenią
> W Polsce - 11%
Ale w województwie podlaskim - 26,22%.
OSO i SOO "Obszary te częściowo nakładają się na siebie. Proponowane do sieci
NATURA 2000 obszary z terenu województwa już są objęte ochroną prawną. Całkowita
powierzchnia obszarów wynosi 527 244 ha, co stanowi 26,22% ogólnej powierzchni
województwa. Są to wszystkie parki narodowe i krajobrazowe, 68 spośród 88
rezerwatów przyrody oraz część obszarów chronionego krajobrazu."
www.wrotapodlasia.pl/pl/ochrona_srodowiska/ochrona_przyrody/natura2000/default.htm




Temat: Wykup gruntów wspólnoty witowskiej i innych.
Nie bardzo mam z czego, ale też chętnie się dołożę do zrzutki na wykup lasów od
wspólnoty z Witowa.
Poza wszystkim, co ma wspólnego bezrobocie z Tatrzańskim Parkiem Narodowym?
Część Tatr, która znajduje się w granicach Polski i jest objęta przez park
narodowy, jest na tyle mała, że ewentualne uszczuplenia tej powierzchni o
kolejne grunty zredukują ją do śmiesznie małej wielkośći. Jednym z pierwszych
posunięć wspólnoty z Witowa było np. przesunięcie parkingu z Polany Huciska w
stronę wylotu doliny o prawie 2 km. Komu przeszkadzał parking w Huciskach?!
Latem istniała bardzo dogodna możliwość dojazdu PKS-em do Hucisk, skąd
pozostawała godzina drogi do schroniska. Teraz z tej godziny zrobiły się dwie.
Chyba że ktoś ma pieniądze i chęć przejechać się bryczką góralską. Za kilkaset
złotych. Wyrąb lasu, prowadzony w Dolinie Chochołowskiej, a więc na terenie
wspólnoty z Witowa, wygląda jakby właścicielom terenu zależało na wycięciu
możliwie jak największej liczby drzew. A gdzie zainteresowanie wyglądem
krajobrazu i troska o niego? Przecież samym bufetem na parkingu, bryczkami i
rowerami górskimi promocji nie przyciągnie się ludzi do Doliny Chochołowskiej,
chyba że snobów, którzy za "sukces" turystyczny uważają przejechanie doliny
bryczką i zjedzenie obiadu w schronisku... Co wtedy z tymi turystami, którzy
wolą przejść dolinę na piechotę, a potem wyjść dalej?



Temat: Unia ogląda Rospudę i Augustów
> Dolina Narwi na terenie Narwianskiego Parku Narodowego nigdy niebyla osuszana
i zobacz co jest przyczyna jej ciaglej dewastacji, brak wykaszania i wypasow,

prawdopodobnie częściowo była (niektóre mokradła nad Narwią nosi ślady rowów
melioracyjnych), poza tym turzycowiska i łąki bagienne nad Narwią to ZUPEŁNIE
INNY typ torfowiska, zupełnie inny reżim wodny, pod kontrolą wysokich wahań
poziomu dużej rzeki. Nad Rospudą tego nie ma, wysoki stopień uwodnienia złoża i
wysoki poziom wody (tuż pod powierzchnią torfu) sam utrzymuje bezdrzewny stan
torfowiska. Zresztą co tu będziemy dyskutować z przedstawionymi zdjęciami
lotniczymi i historycznymi fotografiami - Rospudy nie wypasa się i nie kosi od
lat, a widać tam że sukcesja lasu jest tak znikoma, że można ją przypisać
naturalnym fluktuacjom roślinności. To musi być wyjątkowy ekosystem,
kazde "wizualnie podobne" miejsce (mechowisko kwasne czy kalcyfilne,
turzycowisko, łąka halofilna, łąka trzęślicowa) w Polsce zarosło by trzciną i
krzakami w 20 lat od zaprzestania wypasu i koszenia, zaś po 100 latach
szumiałby tam las. Potwierdza to prof. Diggelen, który na niejednym torfowisku
zęby zjadł. A prof. Tomaszewicz w ogóle nie zajmuje się torfowiskami, więc komu
mamy bardziej wierzyć?



Temat: Obwodnica Augustowa przetnie Dolinę Rospudy
pashow.von napisał:

> dioskorides napisał:
>
> > Trzeba być prymitywem zeby mysleć ze budowa autostrady coś zmieni,
>
> Rozumiem że taki drobiazg jak liczba ofiar wypadków drogowych, szczególnie
> śmiertelnych - rekordowo duża w POlsce - rażąco odbiegająca od standardów
> zachodnich, jest dla ciebie bez znaczenia.
Napisałem to juz w którymś poście udowodnij mi kolego ze budowa autostrady to zmieni??
po raz kolejny w kazdym jednym poscie musze pisac ze problemem sa nie brak autostrad czy przydrozne drzewa ale duza ilośc tirów, skomasowanie całego transportu tylko w postaci transportu kołowego i oczywiście brak kultury i edukacji wśród kierowców. Wypadki na zachodzie zmiejszyły sie nie po wycięciu drzew i pobudowaniu autostrad ale po zmasowanych akcjach uswiadamiajacych i prewencji, zapoznaj sie najpierw nieekolodurniu superspecjalisto tematu ekologi ,drogownictwa i transportu z danymi statystyczmymi
aha jeszcze jedno w takich niemczech które podaje sie czesto za wzór jesli chodzi o autostrady, rezerwaty i parki narodowe zajmują 10 % powierzchni kraju u nas jest to 1,5 %




Temat: Maszynerią w Tatry
zrównoważony rozwój wymaga pozostawienia...
...pewnych niewielkich obszarów BEZ ROZWOJU, jako choćby powierzchnie
referencyjne dla naukowców, jako źródła zasobów genowych, wreszcie - jako
miejsca wypoczynku, aktywnej, ambitnej turystyki. I tak jest w istocie -
przeciez parki narodowe stanowią u nas 1% kraju, więc nie ma co marudzić
że "nie można nic w Polsce zrobić, wszędzie jakiś zielony wyskoczy". Obszary
Natura 2000, o znacznie mniej restrykcyjnych rygorach ochronnych, również
zajmują niecałe 4% kraju, najmniej w Europie, więc czemu marudzicie. Na
większości terenów kraju gospodarka może się rozwijać, a mimo to w wielu
miejscach nic się nie dzieje. Obszary chronione wyznacza się tam, gdzie jest
coś cennego z naukowego punktu widzenia, a nie tam gdzie wygodnie dla
inwestorów.



Temat: Ptak-klepak nie mógłby być podkarpacką maskotką?
Ptak-klepak nie mógłby być podkarpacką maskotką?
Dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się więcej o RYSIU,
tajemniczym, inteligentnym i pęknie ubarwionym dzikim kocie:

Ryś (lynx lynx)
Jest symbolem Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Niegdyś był licznym
mieszkańcem lasów całej Europy i Syberii. Jego naturalne tereny
występowania ograniczył m.in. wyrąb terenów leśnych. Dziś populację
rysia w Polsce ocenia się na około 100 sztuk (według innych źródeł
200 sztuk). Ryś jest typowym kotem drapieżnym, prowadzi samotniczy
tryb życia. Poluje w dzień i o zmroku (a w czasie upałów nocą) na
sarny, zające, króliki, lisy, młode łosie i ptactwo.
Ma bardzo dobry węch, dobrze pływa i znakomicie wspina się po
drzewach. Potrafi skoczyć z miejsca na wysokość 2m. Ma także świetny
wzrok. Naukowa nazwa rysia "lynx" pochodzi od greckiego słowa lyngx,
lub lenkos, co oznacza "świecący" a odnosi się właśnie do bystrego
wzroku tego zwierzęcia.

Ryś jest zwierzęciem bardzo skrytym i rzadko zdobywa się na
opuszczenie lasu, w którym poluje. Zamieszkuje terytorium, którego
wielkość zależy głównie od liczby potencjalnych zdobyczy. Samce mogą
zajmować rewiry o powierzchni 50 do nawet 100 km² (jeśli brakuje
pożywienia). Samice zajmują o wiele mniejsze terytoria.
(Źródło: www.bieszczadypolska.pl/o_bieszczadach-
fauna_bieszczadow.html).




Temat: Lasy państwowe zagrożone "prywatyzacją" ?!
Acha, wiki tu de reskju:)
"Lasy Finlandii to 69% powierzchni kraju, a więc około 232 550 km, 60% tego
areału to lasy prywatne, 25% lasy państwowe, 10% lasy przedsiębiorstw leśnych i
5% inne lasy publiczne. Lasy Państwowe położone są głównie na północy kraju, na
ubogich glebach torfowiskowych."

"Lasy Finlandii są w dobrej kondycji. Tylko 11% drzew wykazuje jakikolwiek
stopień defoliacji - uszkodzeń aparatu asymilacyjnego. W Polsce odpowiednia
liczba wynosi 30%, a w Czechach nawet ponad 50%.

Przemysł drzewny to jedna z najważniejszych gałęzi przemysłu w Finlandii. Udział
w produkcie krajowym brutto wynosi około 6%, a w sektorze leśnictwa
zatrudnionych jest 4% pracujących Finów. Co roku pozyskuje się tu 65 mln m3
drewna, a roczna produkcja papieru w Finlandii wynosi 12,5 mln ton (2002r.).
Większość produktów drzewnych eksportuje się. Tak duża produkcja związana z
drewnem wymaga zakładów o olbrzymich mocach produkcyjnych i takie tu istnieją, a
największy znajduje się w mieście Vilppula.

Lasy państwowe to w dużej mierze parki narodowe, rezerwaty ptaków wodnych,
rezerwaty starodrzewi i inne formy ochrony przyrody."

Celowości przytoczenia chyba nie muszę tłumaczyć?




Temat: Strumień unijnych pieniędzy opóźni resort środo...
Jasne, wylać wszystko betonem i będzie spokój...

W takiej Słowenii 30% powierzchni kraju jest objęte Naturą 2000 i jakoś nie mają
problemu z tym, żeby rozwijać się najszybciej z nowych członków UE.

> Mamy w Polsce kilkadziesiąt parków narodowych i krajobrazowych

Mieć to może i mamy, ale to nie znaczy, że są to najcenniejsze przyrodniczo
obszary. Wyznaczała je "góra", a teraz do głosu dopuszczone zostały też NGOsy,
które swoich decyzji o ochronie obszaru nie uzależniają od planowanego przebiegu
autostrady, tylko od faktycznych wartości terenu.



Temat: Plany na wakacje
Hmmmm...
W przypadku gdy ktos nie chce ruszac sie z Ontario (powierzchnia 3x wieksza od
Polski), to ma do wyboru "jedynie" 105 parkow prowincjonalnych i 6 narodowych...

Pozdrawiam!

P.S. Ciekawe ile z nich udalo ci sie juz zwiedzic.



Temat: Park narodowy nie taki jak chcą wójtowie
do wszystkich - przeczytajcie to
Jurajski Park Narodowy będzie śmieszny - będzie chyba najbardziej
zurbanizowanym, zabudowanym i przekształconym działalnością ludzką
Parkiem Narodowym w Polsce. Przeciez to właśnie skutkiem tego będzie
śmieszny z innego powodu - będzie się składał z dwóch części! To
oznacza, że między enklawami przyrody: olsztyńską i złotopotocką nie
ma obszaru tak cennego przyrodniczo, żeby nadawał się na ochronę w
postaci PN. Sokole Gory sa cennym obszarem chronionym jako rezerwat,
a ich otuliną po utworzeniu Parku Narodowego będą sosnowe drągowiny,
bez jakichkolwiek walorów przyrodniczych. W Parku Narodowym! Ze
szczytów skałek i wzgórz wkoło widac jedną wielką zabudowę i
infrastrukturę, a zwiedzającym źródła Wiercicy w Złotym Potoku cały
czas towarzyszy hałas dochodzący od ruchliwej drogi powiatowej! Park
narodowy ma być z założenia również "świątynią przyrody", a czy w
tak zurbanizowanym terenie można poczuć się jak w miejscu, gdzie
króluje i rządzi przyroda?! Zgoda, że park narodowy zapewni lepszą
ochronę przytulii, skalnicy i warzuchy niż park krajobrazowy czy
rezerwaty, ale park narodowy musi mieć również zwarty obszar o
walorach cennych przyrodniczo, a nie kilka wysepek przyrody,
otoczonych infrastruktura i innym badziewiem, którego branie na siłe
pod ochronę (żeby park miał zgodnie z ustawą wymaganą powierzchnię)
powoduje powstanie takiego kuriozum, jak 2-częściowy park narodowy!

Reasumując: kilka skałek z endemitem i reliktem oraz źródlisko ze
sztucznym stanowiskiem innego endemita NIE NADAJĄ SIĘ do objęcia
formą ochrony, jaką jest Park Narodowy. To jest przerost formy nad
treścią.




Temat: Rospuda - którędy droga
Nie znasz sie i rozsiewasz klamliwa propagande.
Po pierwsze cale podlasie jest unikatem przyrodniczym w skali europejskiej, co
nie znaczy ze musi zostac odciete od swiata tak jak wies w filmie "Konopielka"
Po drugie glownym problemem tych okolic sa zmniejszajace sie obszary uprawne,
przeciecie ich spowoduje przyspieszony zanik gospodarstw rolnych dzieki ktorym
przetrwaly takie miejsca jakie sa na terenie Narwianskiego i Biebrzanskiego
Parku Narodowego i smie twierdzic ze Rospuda.
Skoro jestes jeden z drugim milosnikiem przyrody i na niej ci zalezy to sie
pofatyguj i wejdz na strone ktoregos z w/w parkow i przeczytaj ze cyt.
" Dolina Narwi w granicach Narwiańskiego Parku Narodowego stanowi jedną z
najlepiej zachowanych zalewowych dolin rzecznych w Europie oraz jedne z
najcenniejszych obszarów, na których występują siedliska łęgów rozlewiskowych.
Decydujące znaczenie miała tutaj EKSTENSYWNA GOSPODARKA ROLNA, która prowadzona
była w obrębie doliny przyczyniając się do zachowania specyficznych biotopów i
biocenoz. Dogodne warunki znalazły tu zgrupowania ptaków mających unikatową
rangę w skali europejskiej, a nawet światowej.
"Głównym zagrożeniem dla walorów przyrodniczych Parku jest odwodnienie terenu i
zaniechanie ekstensywnego użytkowania łąk bagiennych oraz wypasu bydła przez
lokalną ludność. Skutkiem odwodnienia jest przesuszenie torfowisk i ich
mineralizacja, co prowadzi do ustępowania roślinności typowo bagiennej i
wkraczania gatunków charakterystycznych dla siedlisk bardziej suchych.
Zaniechanie wykaszania zbiorowisk turzycowych i turzycowo-mszystych przez
miejscowych rolników (właścicieli gruntów) jest przyczyną ekspansji zakrzaczeń
i roślinności drzewiastej. W celu zahamowania sukcesji oraz utrzymania cennych,
przejściowych jej stadiów, stosuje się w ograniczonym zakresie ochronę czynną.
W związku z tym, iż w posiadaniu prywatnych właścicieli znajduje się 46%
powierzchni Parku, funkcjonowanie gospodarki rolnej zgodnej z ustalonymi celami
ochrony jest szczególnie istotne dla Parku.
Na terenie tych parkow pracowali i dalej pracuja najwieksi znawcy tej tematyki
nie tylko z polski lecz z calego swiata.



Temat: TAK DLA TURNICKIEGO PARKU NARODOWEGO!!!
Inwentaryzacja drzew pomnikowych
Poszukiwania drzew pomnikowych

W dniach 8-11 listopada 2008 odbyły się poszukiwania terenowe
pomnikowych okazów drzew na terenie projektowanego Turnickiego Parku
Narodowego (TPN). Park Narodowy jest planowany na Pogórzu Przemyskim
od początków lat 80'. W 1993 powstała dokumentacja projektowa
określająca wielkość i walory przyszłego parku lecz miejscowa
ludność nie wyraziła wówczas zgody na utworzenie parku narodowego. W
tym czasie przeprowadzono inwentaryzację pomnikowych drzew na
terenie projektowanego parku i złożono ją do zatwierdzenia do Rady
Gminy Bircza. Niestety, drzew wówczas nie zatwierdzono a karty
informacyjne projektowanych pomników przyrody zaginęły.

Rezultatem naszego wyjazdu jest odnalezienie ponad 200 drzew o
wymiarach pomnikowych (buki, jodły, jawory, graby i klony
pospolite). Przeszukaliśmy naturalne starodrzewia leśne na
powierzchni około 300 hektarów. Pocieszający jest fakt, że mimo
prowadzonej na tym obszarze gospodarki leśnej przetrwało aż tyle
starych drzew. Odnalezione przez nas okazy będą zgłoszone do objęcia
ochroną w formie Pomników Przyrody. W akcji wzięło udział łącznie 26
wolontariuszy, dla wielu spośród nas była to pierwsza i zapewne nie
ostatnia wizyta w tym zakątku Polski. Planowane są już kolejne akcje
inwentaryzacyjne oraz specjalistyczne badania przyrodnicze.

Podziękowania za udział / pomoc w akcji dla:
-Koła Naukowego MSOŚ SGGW w Warszawie
-Koła Naukowego Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie
-Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Warszawie
-Wolontariuszy niezrzeszonych
-Klasztoru Ojców Franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej
-Gospodarstwa agroturystycznego Malwa w Kalwarii Pacławskiej
-Fundacji Wild Poland

Dziękuję wszystkim wolontariuszom za aktywnie, wspólnie spędzony
czas i zapraszam na kolejne poszukiwania.

Radek Michalski

ŹRÓDŁO:
www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
I coś jeszcze na:
www.refa.franciszkanie.pl/index.php?function=show_all&no=109



Temat: Z ciężkim toporem na małego owada
nie przyszło mi do głowy :-))
> A czy nie przyszlo ci do glowy, ze z martwych drzew moga sie te szkodniki
> przenosic na zdrowe i wlasnie dlatego nalezy martwe drzewo usunac z lasu?

może mieć to sens w lasach gospodarczych, tj. sluzacych do produkcji drewna,
mozna czesciowo usuwac w sytuacjach klęskowych takich jak gradacje pewnych
owadów (taka jak opisywana powyżej). CZĘŚCIOWO, bo las nie moze funkcjonowac
zupełnie bez martwego drewna. Natomiast w rezerwatach i parkach narodowych to
zupełnie inna sprawa. Prosze zauważyć, że 1000 lat temu nikt nie usuwał
martwego drewna z lasów, a i tak lasów było więcej (pokrywaly 90% powierzchni
Polski), a drzewa większe i wyższe niż dzisiaj. Niekoniecznie tęsknię do tych
czasów (nie było netu :-)) ale nie ma co ściemniać, że las zginie na
skutek "szkodników". Zresztą gradacje "szkodników" zdarzają się najczęściej w
sztucznych monokulturach sosny i świerka, w lasach liściastych - znacznie
rzadziej! Owady żywiące się drewnem czy liśćmi mają swoich naturanych wrogów,
np. pasożytnicze błonkówki, gnieżdżące się i zimujące w kłodach martwego drewna
właśnie (prowadzi na ten temat badania Instytut Badawczy Leśnictwa, zakład w
Białowieży i doc. Gutowski). W np. Białowieskim Parku Narodowym w ogóle drzew
się nie usuwa, a mamy tam najlepiej zachowany naturalny las nizinny w Europie i
ma się bardzo dobrze.

definicja szkodnika - to organizm przynoszacy SZKODY czlowiekowi i jego
gospodarce. Np. produkcji drewna.

wreszcie - gatunki owadow atakujace żywe drzewa nie rozwijaja sie w martwych.
To zupełnie różne grupy owadów. No i na koniec - nie twierdze ze opisywane
dzialania (wycinka) jest złe czy błędne z punktu widzenia gospodarki leśnej
(=produkcji drewna). Chciałbym jednak zwrócić uwagę na wieloaspektowość tej
sprawy i konieczność odrębnego podejścia na terenach chronionch.




Temat: Zwolnienie Byrcyna
Gość portalu: drbob napisał(a):

> nie znam dobrze sprawy bo mieszkam w Australii, wydaje mi sie jednak sadzac po
> doniesieniach prasowych, ze Pan Minister Tokarczuk podjal skandaliczna decyzje
> umozliwiajac przejecie przez samorzad tysiecy hektarow Parku Narodowego. W
> Australii dzieje sie odwrotnie, coraz to nowe tereny so dolaczane do Parkow
> Narodowych. Atrakcja Polski nidgy nie bedzie siec MacDonaldow w Parkach
> Narodowych, samorzady natomiast jesli chcialyby sie wybic pomyslowoscia moglyby
>
> rozwijac swoja dzialnosc na np starych wysypiskach smieci, nieuzytkach,
> odlogach itp. Wspolczuje ludziom w Polsce pragnacym uratowac to co zostalo w
> przyrodzie jeszcze nie zniszczone i nizasmiecone. Ciekawy jestem czym Pan
> Minister Tokarczuk wybil sie w Ochronie Srodowiska i jakie on posiada
> kwalifikacje no ten jeden z najwazniejszych urzedow panstwowych?

No to można tylko pozazdrościć takiego podejścia do ochrony przyrody w Australii.
W Polsce około 0,8 % powierzchni kraju jest obecnie objete ochrone w formie
Parków Narodowych. Eksperci uważają że tą formą ochrony należałoby objąć docelowo
około 4 % powierzchni kraju. Chluba i symbol przyrody Polski jakim jest Puszcza
Białowieska jest chroniona na terenie Polski niedostatecznie. Ochrona powinna byc
objęta 5 krotnie większa powierzchnia Puszczy. Jednak decyzje dotyczące Parku
Białowieskiego są podejmowane nie dla dobra ochrony przyrody ale dla ochrony
interesów gospodarczych regionu. Trudno się jednak tej sytuacji dziwić - w
Ministerstwie Środowiska pracuje obecnie tylko jeden profesionalny ekolog (z
wykształcenia). Wspólpraca Ministerstwa z organizacjami pozarządowymi z których
to inicjatywy robi sie w ochronie przyrody najwięcej układa sie beznadziejnie.
Przynajmniej tak było podczas piastowania urzędu przez Ministra Tokarczuka.
Cała historia związana z odwołaniem dyr. Byrcyna pokazuje podejście całego
Ministerstwa do ochrony przyrody. Miernota, niekompetencja i brak dobrej
współpracy z pozarządowymi organizacjami ekologicznymi nie stwarza żadnych
perspektyw dla skutecznej państwowej ochrony przyrody w Polsce.
W krajach Europy zachodniej uruchamia sie mililony Euro na renaturalizację
zdegradowanych przyrodniczo obszarów. Tymczasem w Polsce nie potrafimy nawet
uchronić tego co jeszcze pozostało.
Jakie Pan minister posiada kwalifikacje ?
Wystarczy że zajrzysz do jego zyciorysu:
http://www.mos.gov.pl/mos/minister/zyc_pl.html

Szczegolwe informacje o sprawie Tokarczuka mozesz znalezc w
Internetowych Aktualnosciach Przyrodniczych pod adresem
<http://www.salamandra.org.pl/magazyn>.

Pozdrawiam
Piotr




Temat: Satelitarne zdjęcia Tatr i nie tylko...
Satelitarne zdjęcia Tatr i nie tylko...
można będzie niedługo oglądać na stronach internetowych TPN , który
będzie widział wszystko: www.tpn.pl

"Amerykański satelita zrobił tak dokładne zdjęcie całych Tatr, że prócz
zaatakowanych przez korniki drzew, parkowcy mogą teoretycznie podejrzeć
zakochane pary. To pierwsze tak szczegółowe zdjęcie satelitarne całych Tatr
Tatrzański Park Narodowy kupił 6 września. Widać na nim góry po słowackiej i
polskiej stronie. Amerykański satelita IKONOS-2 kilkakrotnie przymierzał się
do sfotografowania tego terenu. Udało się dopiero za 8. razem, 24 sierpnia,
dokładnie o godz. 10.50, kiedy niebo nad Tatrami było prawie bezchmurne. -
Fotografia jest wyjątkowo szczegółowa. Jeden piksel odpowiada powierzchni 1
metra kwadratowego - mówi Marcin Guzik, adiunkt w Tatrzańskim Parku
Narodowym. Oznacza to, że pracownicy parku mogą nawet policzyć samochody na
parkingu na Palenicy Białczańskiej i turystów zmierzających np. do Morskiego
Oka. Satelitarne zdjęcie cenne jest jednak z innych względów. - Przy użyciu
fotografii możemy praktycznie zajrzeć do każdej tatrzańskiej doliny. Jesteśmy
w stanie lokalizować areały występowania kozic także po stronie słowackiej.
Możemy namierzać chore, zaatakowane przez korniki drzewa - tłumaczy Marcin
Guzik. Na mapie można też teoretycznie odnaleźć zakochane pary. - Pod
warunkiem jednak, że znajdują się akurat na odpowiednim tle - śmieje się
Guzik. Katalogowa cena 1 kilometra kwadratowego zdjęcia satelitarnego
kosztuje w przeliczeniu na złotówki około 115 zł, ale że zakupiono fotografię
sporej powierzchni, TPN dostał zniżkę. Prawdopodobnie już za miesiąc zdjęcie
będzie można oglądać na internetowej stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego:
www.tpn.pl. (Bartek Solik)




Temat: Gzociąg jamalski - przejdzie przez Jasło ?!!!
Kopiuję dzisiejszy artykuł z DP:

"Rura między Magurami?

BESKID NISKI. Gaz blisko Ropy

Sensacyjnym wręcz odpryskiem wizyty prezydenta Putina w Warszawie jest
nieoficjalna wiadomość (podana przez "Gazetę Wyborczą") o tym, że nowy,
omijający Ukrainę gazociąg z Rosji pobiegnie m. in. doliną rzeki Ropy, przez
tereny Łemkowszczyzny, w rejonie Magurskiego Parku Narodowego, między Magurami -
Małastowską i Wątkowską.
Projekt ten miał być przedstawiony władzom polskim już przed tygodniem w
Moskwie. Trasa gazociągu - łączącego magistrale z Białorusi i Słowacji - według
wiceministra gospodarki Marka Kossowskiego ominie Bieszczady, za Jasłem skręci
na zachód w kierunku Nowego Sącza, przez Biecz, Gorlice i Szymbark, a następnie
na południe ku granicy państwa i dalej - do słowackiej miejscowości Wielkie
Kapuszany.

Zaskoczeni tym projektem są pracownicy Magurskiego Parku Magurskiego.
Wczoraj pod nieobecność dyrektora Jana Szafrańskiego dowiedzieliśmy się od jego
podwładnych, że park, utworzony w 1995 r., o powierzchni blisko 20 tys. ha, ma
plany poszerzenia swojego obszaru.

Zdziwienia nie okazuje natomiast długoletni kierownik rozdzielni gazu w
Nowym Sączu, inż. Józef Mąka: - Jest taka przymiarka, bliższych konkretów
należy spodziewać się w lutym. Na razie, sprawa się "smaży", wymaga uzgodnień
przede wszystkim ze Słowakami. Strona polska proponuje ominięcie dwóch parków
narodowych - Bieszczadzkiego i Magurskiego, ekolodzy nie powinni protestować.

Zdaniem nie tylko inżyniera Mąki, ale i samorządowców powiatu gorlickiego,
nowy gazociąg niesie z sobą ożywienie gospodarcze, budowa zaangażuje z
pewnością miejscowe firmy, a sam gaz, jako ekologiczne źródło energii może być
magnesem dla inwestorów. Sama też eksploatacja "rury" i związanych z nią
urządzeń wymaga uruchomienia dodatkowych miejsc pracy.

- Technicznie bezkolizyjne wejście gazociągu w teren jest dość proste, na
świecie takie magistrale biegną dnami morskimi i wysoko w górach, na wysokości
2 tys. metrów - zauważa Józef Mąka.

Bliższe naświetlenie gazowej inwestycji planowanej w Beskidzie Niskim i
znacznej części powiatu gorlickiego obiecała nam w najbliższych dniach
wiceminister gospodarki Małgorzata Okońska-Zaremba, w poprzedniej kadencji
posłanka z okręgu nowosądeckiego."

(leś)




Temat: Kto zmanipulował?
Ciąg dalszy:

> nikt nikogo nie zmusza do korzystania z usług przewodnika.

Piszesz nieprawdę, ponieważ w poprzednim poście podałem przykład takiego zmuszania.

> Lista obiektów i miejsc,w których przewodnik musi być
> z grupą jest zupełnie czym innym i ma na celu z reguly bezpieczeństwo
> bądź turysty bądź eksponatów lub samego obiektu

Kolejna bzdura jaką tu wypisujesz. Przecież całe aglomeracje miejskie a nawet
tereny podmiejskie, parki narodowe i krajobrazowe, obszary górskie, a nawet
obszary w rzeczywistości nie będące górskimi, a uznane za górskie przez
kuriozalne przepisy - dotyczą otwartych obszarów grubo ponad 10% powierzchni
Polski. O jakie bezpieczeństwo turysty tu chodzi? Tu chodzi o zamykanie ludziom
ust i stworzenie monopolu na przekazywanie informacji krajoznawczych. Prawo,
które chroni monopol na przekaz informacyjny i w którym się kara ludzi za
przekazywanie informacji krajoznawczych - to jest chore prawo. To jest sposób na
obejście konstytucyjnego zakazu cenzury i zapewnionej konstytucyjnie wolności
poruszania sie po kraju..

Lobby przewodników turystycznych najchętniej by wprowadziło zakaz sprzedawania
książkowych przewodników i map turystycznych, aby ciemny lud nie miał do nich
dostępu, aby tylko przewodnicy mieli patent na wiedzę krajoznawczą i znajomość
topografi danego terenu.

> Autor wpisów z równą swadą i zaangażowaniem udziela się i w innych
> dziedzinach (wyszukiwarka Google)-ja swoją opinię wielokrotnie
> przedstawiłam na obu forach-nie sądzę żeby użytkownik "rugała" to
> czytał ,ponieważ z doświadczenia wiem,że lobbyści wszelacy i
> tzw "działacze" czytają jedynie własne teksty.

Kolejna bzdura, bo gdybym nie czytał, to bym nie odnióśł się, zresztą bardzo
obszernie i merytorycznie, do niedorzecznosci jakie tu wypisujesz.

Nie jestem przedstawicielem żadnego lobby, tylko poprzez uświadamianie co się w
tym kraju wyprawia chcę niektórych obudzić, aby nie dawali przyzwolenia na
dalsze rozszerzanie wpływów i panoszenie się pewnej "samokoncesjonującej"
garstki ludzi, która zatruwa życie ludziom pragnącym spokojnie wypoczywać w
czasie wolnym i nie być zmuszanymi do poruszania się po kraju w eskorcie gości z
urzędowymi identyfikatorami pilota i przewodnika. Mam na dzieję, że ktoś będący
na wyższym stołku wreszcie to zauważy i doczekam się czasów, że Polska dołączy
do grupy wolnych krajów, gdzie wolność organizowania sobie wycieczek i dzielenia
się informacjami krajoznawczymi, jest powszechnym, szanowanym ludzkim prawem.

L.R.



Temat: Gdzie są ci co zaplanowali obwodnicę Augustowa??
remik.bz napisał:

> Bagna Rospudy powstały w wyniku budowy Kanału Augustowskiego. Wcześniej ich po
> prostu nie było

Torfowiska również ??? :-000

> Tak samo waznych obszarów ( nie torfowisk ale np "skałek jurajskich, rzek ,
> łąk , lasów) jest w Polsce "na kopy". Polska jest najbardziej ze wszystkich
> krajów UE (no może jeszcze Litwa) zbliżona do przyrody, do naturalnego
> środowiska.

Wiesz co ? Przejedź się na Słowację i nie wypisuj bzdur...

Coś , co u nas jest "typowe" w starej UE jest "wyjątkowe"

Kolejna bzdura - przejedź się do Niemiec... Podobno niedawno zrezygnowano tam z
budowy autostrady bo na byłym poligonie wojskowym, przez który miała przebiegać
odkryto siedlisko traszek...

> W zamian za to mamy załosną infrastrukturę ( w odróżnieniu od starej UE).

Infrastrukturę, to my mamy bardzo rozbudowaną (są miejsca, gdzie jest taka
plątanina dróg i dróżek, że tylko miejscowi są w stanie się w tym połapać),
tylko jej stan jest fatalny (choć też stopniowo się poprawia - oderemontowano
ostatnio wiele dróg lokalnych i jeździ się nimi lepiej niż głównymi !)
>
> Rodzi sie pytanie :czy chronić to co mamy kosztem rozwoju gospodarczego , czy
> rozwijać infrastrukturę kosztem przyrody.
> Bo pogodzić się tych spraw raczej nie da.

A niby dlaczego nie ??? Sprawdź sobie stosunek powierzchni obszarów chronionych
(parków narodowych, krajobrazowych, rezerwatów, Natura 2000 etc.) do całej
powierzchni kraju. Pod tym względem jesteśmy w ogonie Europy !

> Stara UE zbudowała u siebie infrastrukturę - to teraz pozwala sobie na luksus
> ochrony przyrody.
> I swoje normy narzuca nam.

Dylemat jajka "mądrzejszego" od kury... ;-P Oni to przerabiali kilkadziesiąt lat
temu i chcieliby, żebyśmy uniknęli ich błedów. No ale dziecko ne będzie słuchać
mamusi i samo musi się przekonać, że wkładanie ręki do wrzątku kończy się źle...

Mówiąc wprost: UE chce chronioc przyrodę w Polsce
> naszym kosztem. Mamy być skansenem , który bedzie od czsu do czasu odwiedzany
> przez bogatego mieszkaćńca Paryża.

200 % demagogii. To Augustów chce być skansenem bez TIRów !!! ;PPP



Temat: Skandal. Rząd zachęca do wyrzynania parków naro...
Pana Prezydenta, wtedy jeszcze kandydata, zapytałem (z sali - był u nas na
spotkaniu przedwyborczym do sejmu) czy PIS przewiduje inicjatywę ustawodawczą o
dziedzictwie narodowym. Miałem na myśli uznanie za dziedzictwo Narodu m.in. dóbr
kultury ale także lasy. rzeki, jeziora itp. i ograniczenie ich wykorzystywania
do celów czysto komercyjnych. Odpowiedzi nie otrzymałem - byłem jednym z serii
pytających.
Sprawdzałem w roczniku statystycznym z 1938 roku. Produktywność lasów
ówczesnej Polski obliczano na 14 mln. m. sześć. grubizny. Więc corocznie
ustalano tzw. etat wyrębu w wysokości nie większej od 90% szacowanej
produktywności - 11,5 do 12,5 m. sześć. Była to suma dozwolonego wyrębu w lasach
państwowych i prywatnych. Dzielono to potem na regiony i właścicieli.
Za PRL lasy były eksploatowane rabunkowo. Cięto 22 do 24 mln. m.sześć.
głównie w celu eksportu. A przecież te lasy to już nie przedwojenne. Roczniki
statystyczne z lat siedemdziesiątych informowały że w skład tych, pięknie
wyglądających 28,5% zalesionej powierzchni kraju wchodzą "halizny, poręby,..
itd, itp, ... oraz inne obszary czasowo pozbawione zalesienia." A tzw.
starodrzew to 5% tego stanu.
Mamy nową Polskę, III Rzeczpospolitą, a lasy dalej huczą odgłosami pił -
pozyskiwane jest ponad 20 mln. m. sześć. grubizny w imię interesów różnych
cwaniaków, (przepraszam, biznesmenów) pod sztandarowym hasłem liberałów -
zapewnienia swobody działalności gospodarczej. Oczywiście ten biznes nie ma
przyszłość - niedługo nie będzie wiele do rżnięcia. Stąd, sądzę, zakusy na
rozluźnienie reżimu ochrony parków narodowych - tam jeszcze można coś zarobić.
Też niedługo ale przecież powstałe dzięki temu fortuny pozostaną.
Nie wyobrażałem sobie dawniej życia bez chwil odpoczynku psychicznego
poprzez spacery po lesie. Teraz wychodzę z lasu chory. W naszym rejonie
(świętokrzyskie) wycinane są ostatnie (poza puszczą jodłową, którą i tak zjadła
zwójka) skupiska jodły. Nic dziwnego - uzyskuje cholerne ceny w Anglii. Wycinane
są wybiórczo zaledwie 20-to letnie dęby jako najlepsze drewno do tak popularnych
ostatnio kominków. A gospodarka kraju? Czy ktoś wreszcie policzy ile nas ten
rabunek kosztuje? Likwidacja skutków powodzi spowodowanych wycięciem lasów
górskich i podgórskich to jeszcze pryszcz (pomijając tragedię ludzi) w
porównaniu ze zmianą klimatu (stepowienie)na całym obszarze, obniżeniem poziomu
wód gruntowych, wysychaniem rzek. Skutki nie są widoczne z dnia na dzień więc
ludzie przywykają do nowych warunków lub nie zauważają zmian. To nie znaczy że
nie płacą za to wszystko już dzisiaj i że nie zapłacą dużo wyższej ceny w
najbliższej przyszłości.




Temat: Minister wzywa dyrektora, czyli zamieszanie wok...
A we wsopmnianym liscie "intencyjnym" w dalszym ciągu uprawia się demagogiczną
dezinformację jakoby car rosyjski odebrał misjonarzom klasztor na Łysej Górze.
Przypominam, że budynki pobenedyktyńskie na Św. Krzyżu w Nowej Słupi zostały
upaństwowione a nie skonfiskowane! Podstawę prawną upaństwowienia stanowiły
dwa dokumenty:
1. Bulla Papieża Piusa VII z dn. 30 czerwca 1818r.;
2. Dekret supresyjny arcybiskupa warszawskiego Franciszka Skarbek-
Moraczewskiego z dnia 17 kwietnia 1819r.

Propagandowe ( i tylko propagandowe) "podpieranie" się rzekomą carską
konfiskatą ma stwarzać wrażenie martyrologii i OBOWIĄZKOWEGO "pochylenia się "
nad krzywdą misjonarzy Oblatów, którym nikt nigdy na Łysej Górze nic nie
odbierał a przeciwnie została przekazana zasadnicza część klasztoru. Wojewoda
Kielecki decyzją nr GG.VII-5710/12/95-97 z dnia 8 stycznia1998r zmienioną
decyzją nr GG.VII-5710/12/95/98 z dnia 27 stycznia 1998 roku stwierdził z mocy
prawa własności wszystkich gruntów pozostających w faktycznym władaniu Kurii
Diecezji Sandomierskiej (zabudowanych działek nr 2003 i 2040/115 we wsi Nowa
Słupia o łącznej powierzchni 3,9736ha). Więc już większą część otrzymali
nieodpłatnie.
Zakonnikom jednak wszystko mało.
W chwili obecnej nie mogąc złamać dyrektorów ŚPN i skłonić ich do nieprawnego
działania, kombinując jak koń pod górkę, chcą wydoić pieniądze nawet z UE. A
przecież ci sami tak tą Unię opluwali.
Jedno jest pewne. Działania partii RACJA Polskiej Lewicy jak dotąd są skuteczne
i obietnice SZ.P. posła Gosiewskiego o niezwłocznym nieodpłatnym "oddaniu"
zakonnikom składników Majątku Narodowego natrafiają na określone i
niespodziewane trudności. Pan poseł Gosiewski "musi" znaleść nieświadomego ( on
pewnie uważa, że dyspozycyjnego lub głupiego) dyrektora ŚPN by nadstawił dla
zakonników karku.
Bowiem na zbycie tych obiektów jest potrzebna zgoda dyrektora ŚPN i
stwierdzenie, że są one dla parku niepotrzebne. Stoi to w wyraźnej sprzeczności
z ideą Parków Narodowych, które z mocy obowiązku muszą prowadzić prace
ekologiczno - szkoleniowe. I to właśnie poprzez działania muzeów.
Jest wyjście dla zakonników. Niech natychmiast, albo jeszcze szybciej, przekażą
ŚPN szacunkową kwotę ( np. wartość muzeum i "szpitakika" to ok. 15 milionów zł)
tak by ten mógł wybudować nowe muzeum. Po jego wybudowaniu i uruchomieniu
otrzymają sporne obiekty jako równowartość. Żadne pieniądze Skarbu Państwa nie
wchodzą tu w grę, a liczenie na dotacje z UE jest enigmatyczne. Tam ludzie
myślą!!!



Temat: Zmarł prezydent Gabonu
belgijska napisała:

> Brrrr... co za skret w topiku

Nie ma skretu w topiku. Doszlas do konkluzji, ze gdyby nie Bongo to w Gabonie
panowalby dobrobyt jak w innych krajach kontynentu afrykanskiego. Tymczasem
dochod na glowe mieszkanca tego kraju jest najwyzszy w Afryce i nieco nizszy niz
w Polsce

Dochód na głowę mieszkańca jest w Gabonie nieco niższy niż w Polsce (16 tys. $ u
nas i prawie 14 tys. u nich; PKB u nich rośnie szybciej), ale warunki
klimatyczne są w Gabonie nieporównanie lepsze.

Choć leży na równiku, to jednak głównie na płaskowyżu, co powoduje, że
temperatury rzadko przekraczają 30 stopni a „zimą”, tj w lipcu, można się
potrząść z chłodu, bo i za dnia bywa mniej niż 20 stopni.

Nieco mniejsze terytorium od Polski zamieszkane jest przez nieco mniej ludności
niż w Warszawie: tłok nie powinien być w Gabonie problemem. Niemal cała
powierzchnia kraju to parki narodowe, a Gabończycy mają co chronić, bo przyroda
jest tam w swoim najwyższym splendorze. Do tego prawie 900 km wybrzeża,
porzeźbionego w przepiękne fiordy, zatoki i estuaria wielu rzek, z których
najdłuższa jest dłuższa od Wisły.

Gabon leży na morzu ropy naftowej (ale ponad 70% swojego zapotrzebowania na
energię czerpie z ekologicznej siły rzek), ponadto posiada największe na świecie
pokłady manganu, mnóstwo uranu, złoto, by nie wspomnieć już o żelazie,
diamentach, niobie, ołowiu i cynku… Gaboński marmur należy do najpiękniejszych
na świecie. Stocznie produkują statki, cenione na całym wschodnim wybrzeżu
Afryki. Opieka społeczna należy do najbardziej rozwiniętych w Afryce, podobnie
jak szpitalnictwo. Siły zbrojne liczą 5000 żołnierzy, ale kroniki nie odnotowują
jakichś większych afer korupcyjnych, związanych z zakupem broni, jak to ma
miejsce w bliżej położonych mocarstwach.

No i nazwa: Portugalczycy nazwali ten kraj „Gaboa” – „Schronienie”.

alfaomega.webnode.com/news/jacek%20pa%C5%82asi%C5%84ski:%20dooko%C5%82a%20gabonu/



Temat: rolniczo- ekonomiczne, francuski i angielski
surface agricole utile
Hej

Znalazlem takie cos :

www.termisti.refer.org/data/remembre/44.htm

"il s'agit de l'ensemble des terres potentiellement utilisables par
l'agriculteur qui comprend donc les superficies en jachère, les superficies
n'ayant pas encore été exploitées (à l'exclusion des réserves forestières
classées et des parcs nationaux) et la superficie des cours et des bâtiments de
l'exploitation, et ce, d'après [CLEM-C], en plus des terres labourables, de la
surface toujours en herbe (prairies naturelles, pâturages, herbages et landes
productives) et des cultures "

Wyglada na to , ze chodzi o cala powierzchnie gopodarstwa ("potencjalnie
uzyteczna" ?) , obejmujaca grunty orne, nieuzytki ( z wyjatkiem rezerwatow
lesnych i parkow narodowych), laki, pastwiska, zabudowania i drogi, czyli
takze elementy uwazane w polskiej terminologii za nieuzytki.

Ale podany tam przyklad sugeruje, ze mozna ten termin odniesc nie tylko do
pojedynczego gospodarstwa, ale tez do calego kraju . A z innych znalezionych
stron www wynika, ze glownie dla calego kraju lub regionu.

Gdy sie kliknie dalej , to zwracaja uwage na roznice z "surface agricole
utilisée", czyli powierzchnia uzytkowana. Cytat : "... surfaces agricoles
utiles, mais non utilisées ..."

Ale jak brzmia fachowe polskie terminy i czy istnieja dokladne odpowiedniki ?
Ja nie znalazlem.

Z ta terminologia jest ciezko. Np slownik onetu na nieuzytki podaje friche i
lande, co jest ewidentna bzdura. Najlepszym (?) wyjsciem moze okazac sie
telefon do jakiejs uczelni rolniczej lub ministerstwa.

Klaniam

B.




Temat: Ratujmy Dolinę Rospudy!
cholera insert mi sie wcisnął mała poprawka

Znowu to samo Ekolodzy to laicy a drogowcy wiedzą lepiej, zrozum ze nie zyjemy
w szklanej kuli oderwani od rzeczywistości i przyrody, niszczenie ekosystemu nie przyniesie szkody tylko ekologom czy paru ptaszkom , ale wszystkim, tobie tez.Zawsze to powtarzam i bede powtarzał że najbardziej czułym ekologicznie organem człowieka jest jego kieszeń, nie ma takiej inwestycji która zniszczy srodowisko i nie odbije nam sie potem czkawką zarówno na kieszeni jak i zdrowiu. Ten nasz cudowny zachód ze swoimi autostradami tez juz to przerabiał.
Rozumiem ze są potrzebne drogi ale najwiekszym problemem to fragmentacja siedlisk a tu mamy to po raz kolejny, to nie jest jakis tam sobie zwykły las tylko jeden z bardziej unikatowych fragmentów przyrody w skali europejskie, To nie jest kompromis to dewastacja, bo teraz dolina rospudy a zapare lat kolejny "kompromis " np w Białowieży bo ktos powie ze to postęp zbudować droge ekspresową przez środek puszczy w celu tranzytu z Białorusią no bo pzreciez takie przejście graniczne to miejsca pracy. Parę faktów na zachodzie Natura 2000 rzecz święta, u nas tylko na papierze, przejścia dla zwierząt są budowane solidnie że zwierzeta naprawdę przechodzą, w Polsce badano takie przejscia obsiane zwykła trawa, monitoring wykazał na jednym z takich przejść,przejście przez 2 lata lisa sztuk jeden, na pleksach na wiaduktach (i nie tylko) sa naklejane sylwetki ptaków drapieznych azeby ptaki się nie rozbijały o niewidoczną dla nich powierzchnię u nas widzialem to sporadycznie , w niemcz
ech chronione jest 10 % kraju u nas parki narodowe i rezerwaty to 1,5% powierzchni kraju. Nie mów mi o kompromisie skoro ci postępowcy nie spełniaja nawet minimum tego co powinni spełnic, nie mówiąc juz o prawdziwym kompromisie czy jakimś wyciągnięciu ręki. Jedynym wyjątkiem była firma RMC która wspierała ochronę wodniczki.




Temat: Żubr utkany na komputerze. Mówią twórcy logo
Żubr utkany na komputerze. Mówią twórcy logo
Atrakcyjne turystycznie okolice Łomży, przełom rzeki Narew, bliskość
Narwiańskiego i Biebrzańskiego parków narodowych, stare carskie forty w
sąsiedniej Piątnicy, kurpiowski skansen w Nowogrodzie i zabytki w samej Łomży
sięgające rodowodem czasów średniowiecza sprawiają, że Łomżę warto odwiedzić.
Położenie miasta jest niezwykłe. Leży nad Narwią i stanowi wraz z całą ziemią
łomżyńską część Zielonych Płuc Polski, które są regionem wyjątkowym w skali
europejskiej, ze względu na nieskazitelną przyrodę i wyjątkowe walory
krajobrazowe.
Łomżę okalają dwa regiony geograficzne - Międzyrzecze Łomżyńskie i Dolina
Narwi wchodzące w skład Niziny Północnomazowieckiej. Miasto osadzone jest na
wzgórzach morenowych obejmujących wysoką skarpę pradoliny Narwi - około 30 -
40 metrów – oraz wykształcone doliny rzek Łomżyczki i Strugi Lepackiej.
Położenie Łomży i warunki klimatyczne (zimą dość łagodnie, a latem około 27°)
pozostają w ścisłym związku ze środowiskiem przyrodniczym. Niemal 1%
powierzchni miasta stanowią lasy (27,7 ha). Część z nich to obszary chronione.
W północnej części miasta znajduje się obszar Chronionego Krajobrazu Równiny
Kurpiowskiej i Doliny Dolnej Narwi - ustanowiony w 1982 roku w celu zachowania
wyróżniających się krajobrazowo terenów o różnych typach ekosystemów.
W granicach miasta położony jest Las Jednaczewski ulubione przez Łomżan
miejsce rekreacji i odpoczynku. Są tu wytyczone ścieżki do biegów i ćwiczeń.
Amatorzy runa leśnego znajdą również coś dla siebie.
W Łomży znajduje się także 12 pomników przyrody. Kilka z nich można zobaczyć
niemal w centrum miasta w najstarszym parku im. Jakuba Wagi przy ulicy Wojska
Polskiego. Na obszarze ponad 3,5 ha rosną tu sędziwe lipy, jesiony i buki,
które poddawane są systematycznie zabiegom pielęgnacyjno - konserwacyjnym.
Od 1994 roku ochroną zalewowych terenów Narwi wyróżniających się występowaniem
wielu rzadkich i zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt zajmuje się:

Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Narwi



Temat: Ratujmy Dolinę Rospudy!
Znowu to samo Ekolodzy to laicy a drogowcy wiedzą lepiej, zrozum ze nie zyjemy w szklanej kuli oderwani od rzeczywistości i przyrody, niszczenie ekosystemu nie przyniesie szkody tylko ekologom czy paru ptaszkom , ale wszystkim, tobie tez.
zawsze to powtarzam i bede powtarzał że najbardziej czułym ekologicznie organem człowieka jest jego kieszeń, nie ma takiej inwestycji która zniszczy srodowisko i nie odbije nam sie potem czkawką zarówno na kieszeni jak i zdrowiu. Ten nasz cudowny zachód ze swoimi autostradami tez juz to przerabiał.
Rozumiem ze są potrzebne drogi ale najwiekszym problemem to fragmentacja siedlisk a tu mamy to po raz kolejny, to nie jest jakis tam sobie zwykły las tylko jeden z bardziej unikatowych fragmentów przyrody w skali europejskie, To nie jest kompromis to dewastacja, bo teraz dolina rospudy a zapare lat kolejny "kompromis " np w Białowieży bo ktos powie ze to postęp zbudować droge ekspresową przez środek puszczy w celu tranzytu z Białorusią no bo pzreciez takie przejście graniczne to miejsca pracy. Parę faktów na zachodzie Natura 2000 rzecz święta, u nas tylko ną budowane solidnie że zwierzeta naprawdę przechodzą, w Polsce badano takie przejscia obsiane zwykła trawa, monitoring wykazał na jednym z takich przejść,przejście przez 2 lata lisa sztuk jeden, na pleksach na wiaduktach (i nie tylko) sa naklejane sylwetki ptaków drapieznych azeby ptaki się nie rozbijały o niewidoczną dla nich powierzchnię u nas widzialem to sporadycznie , w niemczech chronione jest 10 % kraju u nas parki narodowe i rezerwaty to 1,5% powierzchni kraju. Nie mów mi o kompromisie skoro ci postępowcy nie spełniaja nawet minimum tego co powinni spełnic, nie mówiąc juz o prawdziwym kompromisie czy jakimś wyciągnięciu ręki. Jedynym wyjątkiem była firma RMC która wspierała ochronę wodniczki.




Temat: Dzikość.pl, czyli za co nas cenią
skoropis napisał:

>Całkowita powierzchnia obszarów wynosi 527 244 ha, co stanowi 26,22% ogólnej
powierzchni
> województwa. Są to wszystkie parki narodowe i krajobrazowe, 68 spośród 88
> rezerwatów przyrody oraz część obszarów chronionego krajobrazu."

Trzeba sobie uświadomic, że jest to ogromne bogactwo tamtych terenów. Mam wielką
pretensję do rządów (wszystkich po 89 roku, nie tyko obecnego), że nie stworzono
żadnej wizji rozwoju, żadnych konkretnych planów, które umożliwiłyby poprawę
jakości życia ludzi tam mieszkających, a jednocześnie chroniłyby tamtą dziką
przyrodę. Wiadomo było, że władze lokalne nie poradzą sobie z tym, zarówno z
braku wiedzy, jak i funduszy. Pieniądze były dla górnictwa, hutnictwa, itp., a
nie myślano o tym co najważniejsze.
Dlatego trudno winić mieszkanców Podlasia o to, że w budowie tej drogi zobaczyli
jakąś szansę dla siebie. Można mieć za to duże pretensje do rządzących. Obrońcy
doliny Rospudy przedstawili racjonalne argumenty przeciw prowadzeniu drogi przez
dolinę. Nie chcą zniszczenia cennego na skalę europejską ekosystemu, którego się
już nie odtworzy. Zwolennicy władz nie przedstawili żadnych argumentów. Czytam
tylko, że jesteśmy suwerennym krajem i Bruksela nie bedzie nam nic dyktować,
taką trasę zatwierdziliśmy i już, ekolodzy to terroryści, którzy chcą zamknąć
usta ludziom o konserwatywnych poglądach (to pani Krystyna Grzybowska we
"Wprost"). Nikt nie chce nas przekonać, że decyzja była racjonalna. Jeżeli, tak
jak mówi rząd, były robione ekspertyzy, to chciałabym móc je przeczytać,
chciałabym poznać z imienia i nazwiska autorów, niech publicznie bronią swojego
stanowiska. Tylko w ten sposób można przekonać rozsądnych ludzi. Take
wypowiedzi, jakie czytałam na forum, nie robią na mnie wrażenia ("kolejna
przygłupia idiotka,.....Jak chcesz ogladać dziką przyrodę to
wypad do rosji ....", "Kolejny ......, który dał się nabrać na demagogię w
stylu: "Jak to? Ptaszki i żabki są ważniejsze od ludzi?" "Z internetu nie
korzystaj, bo to wynik budowania dymiących fabryk i postępu." "Bruksela
-pocaluj Polakow w du*e. BIUROKRACI Z BRUKSELI ODPIE..*E SIE OD SUWERENNOSCI
POLSKI"), to nie są argumenty, a wyzwiska.




Temat: Niedzwiedzie w Tatrach...
Dziennik podhalański 19-11-2003

Niedźwiedzie nie śpią

Tatry po zmroku niebezpieczne

Pomimo że zima coraz bliżej, tatrzańskie niedźwiedzie są bardzo aktywne.
Jednego osobnika zaobserwowano w ostatnich dniach m.in. w pobliżu
leśniczówki "Wanta" przy Drodze do Morskiego Oka oraz koło schroniska na
Polanie Kondratowej, gdzie postraszył dwóch turystów.- Niedźwiedzie jeszcze nie
śpią, bo jest za ciepło - przyznaje Jan Krupski z Punktu Informacji
Turystycznej Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Gawry mają już przygotowane, ale
pójdą spać dopiero wówczas, gdy przez dłuższy czas temperatura będzie się
utrzymywać poniżej 10 stopni.

Niedźwiedzie są aktywne szczególnie w nocy, kiedy szukają pożywienia. Nauczone,
że najłatwiej je zdobyć tam, gdzie są ludzie, często podchodzą pod schroniska i
leśniczówki. Kilka dni temu sporej wielkości niedźwiedź pojawił się na Polanie
Kondratowej i dwóch turystów musiało się salwować ucieczką. Drapieżnik odszedł
dopiero przepłoszony przez pracowników schroniska, ale w nocy wrócił.

- Mamy prośbę do turystów, żeby kończyli wycieczki przed zmrokiem - mówi Jan
Krupski. - Szczególnie w rejonie Doliny Rybiego Potoku i w Tatrach Zachodnich.
Trzeba pamiętać, że te zwierzęta są bardzo mobilne i w ciągu nocy mogą pokonać
nawet odległość dziesięciu kilometrów.

W Polskich Tatrach żyje kilkanaście niedźwiedzi. Swoje gawry mają głównie w
Tatrach Wysokich, w rejonie Wołoszyna i Doliny Waksmundziej, gdzie znajduje się
ścisły rezerwat przyrody. W gawrach drapieżniki spędzają zimę, wychodząc na
powierzchnię z pierwszym wiosennym ociepleniem.

(KOV)

Jednak nażłopały się kawy we wrześniu ;-)




Temat: wypalanie traw
Trochę trwało, zanim wróciłam do wątku, ale były powody - zbieranie informacji.

Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że czasem pożar bywa w równym stopniu tragedią
jak i dobrodziejstwem - widziałam program National Geografic, gdzie pracownicy
Parku Narodowego Yellowstone opowiadali o korzyściach, jakie wynikają dla
przyrody, gdy kawał lasu spłonie od np. pioruna.
Powstają nowe środowiska, gdzie wprowadzają się nowe gatunki roślin i zwierząt.

Ja tylko protestuję przeciwko bezmyslnemu podpalaniu wszystkiego co popadnie,
ot tak, żeby się tylko paliło.

Jurek pisze, że wypalanie szkodzi Pająkom i innym owadom (widać że kocha
Pająki ;-)) - no właśnie o to mi chodzi!!!! Pożar łąki to rzeź tych
najmniejszych stworzeń. Szłam kiedys po takim pogorzelisku - wszędzie walały
się setki wypalonych muszli po ślimakach gajowych. Niektóre były przyschnięte
do nadpalonych drzewek. Te drzewka tez juz nie ożyły - ogień zniszczył korę.

Co do szaraków - marczaków - liczba polskich zajęcy dramatycznie spada - Katula
wspominała kiedyś, że dziesiątkuje je jakaś zaraza (chodzi, o ile dobrze
pamiętam, o chorobę jąder). Do tego dodajmy te maleństwa, które giną w pożarach
łąk.

Nie zgodzę się z opinią, że łąki palą się najwyżej do początków marca, bo potem
nie da się ich podpalić. Oto dane uzyskane od strażaków (rok ubiegły, tylko
powiat częstochowski) :
1. Pożary łąk i nieużytków zaczęły się w styczniu, zakończyły we wrześniu

2. pożary traw i nieużytków - łącznie 550 zdarzeń, spłonęły 754 hektary, w
marcu 143 pożary, w kwietniu - 254, w maju - 36. W pozostałych miesiącach -
pojedyncze pożary

3. powierzchnie leśne - czyli ściółka - 25 zdarzeń, z czego 13 w maju, spłonęło
16 ha

4. i dla porównania - te rowy, w których nic się nie gnieździ - tylko 6
zdarzeń, spłonęły 2 ha

Czy 750 hektarów pogorzeliska w jednym tylko powiecie to sprawa marginalna?
Wnioski pozostawiam czytającym te dane.
Sama za mało znam się na ptakach, by wiedzieć, jakie gatunki gnieżdżą się na
łąkach i w nadrzecznych trzcinowiskach w kwietniu i w maju, ale z pewnością
jest tego sporo.

Tak na marginesie - śmieci walające się po lesie też przyprawiają mnie o
wściekłość, ale śmieci czasem są zbierane podczas akcji typu "Sprzątanie
świata". Poza tym przyroda potrafi zagospodarować niektóre odpadki - sama
widziałam mrowiska urządzone w butelkach! A gniazdo, pisklęta, zajączki czy
rośliny raz spalone - są spalone na zawsze.
Co gorsza - w kolejnych latach płoną wciąż te same tereny.
I co Wy na to?




Temat: Gigant pod Śnieżką ,,Gołębiewski,,
Gigant pod Śnieżką ,,Gołębiewski,,
Rusza budowa hotelu sieci „Gołębiewski”. Pomieści półtora tysiąca ludzi oraz
potężny park rozrywki z kompleksem basenów i polem golfowym.

Projekt potężnej bryły hotelu budzi podziw u jednych, ale wzbudza
kontrowersje u innych. Nie podobał się konserwatorowi zabytków, a strefą jego
działań jest objęty Karpacz. Negatywnie został oceniona przez włodarzy
Karkonoskiego Parku Narodowego. Pozytywnie – przez samorządowców – którzy na
inwestycję czekali sześć lat.
W końcu po wielu przepychankach udało się uzyskać wszystkie pozwolenia i
załatwić formalności. Pierwsze prace rozpoczną się za około trzech tygodni.

Hotel powstanie na 15-hektarowej działce w Karpaczu Górnym. Gołębiewski kupił
ją od miasta za 13 mln zł. Jak twierdzi, usytuowanie hotelu to połowa
sukcesu. – Ludzie muszą mieć piękne krajobrazy, a takie roztaczają się tam,
gdzie wyrośnie hotel.
Ten będzie jednym z największych w Europie Środkowo-Wschodniej. Na
powierzchni 100 tysięcy metrów kwadratowych znajdzie się miejsce dla 1500
miejsc noclegowych i 29 sal konferencyjnych. Największa pomieści aż 2500
osób.

Inwestor podkreśla, że hotel będzie miał także charakter rodzinny. – Są dni,
kiedy nie ma śniegu, pada deszcz i wieje nudą. Ludzie wówczas idą na piwo.
Trzeba im stworzyć alternatywę, aby atrakcyjnie mogli spędzić czas w hotelu i
jego pobliżu – zapowiada.

Dlatego turyści będą mogli skorzystać z ogromnego aquaparku: zjeżdżalni oraz
siedmiu basenów (hektar lustra wody). Będą sauny, solaria, komory śnieżne i
lodowe. Architekci zaprojektowali sztuczne lodowisko, kręgielnię, halę
fitness i siłownię. Powstanie pole do minigolfa i strzelnica. Dzieci ucieszy
ogromny plac zabaw i kilka sal z grami zręcznościowymi.

Gołębiewski przekonuje, że hotel nie zburzy architektonicznego porządku w
kurorcie. Przy jego projektowaniu wykorzystano wiele elementów
charakterystycznych dla okolicznej zabudowy. Mimo pięciu kondygnacji, ma
ładnie komponować się z okolicami.
Pięciogwiazdkowy gigant będzie jednym z najbardziej luksusowych placówek w
Polsce, ale ceny mają być znacznie niższe niż w hotelach o podobnym
standardzie.

Sama budowa to nie wszystko. – Aby mogły tam wygodnie dojechać turyści,
potrzebna jest przebudowa kilku ulic, między innymi, Karkonoskiej – mówi
burmistrz Karpacza, Bogdan Malinowski.

SUPER!!!



Temat: A quickly pewnie dziś "tańczy"!!!
kamea5 napisała:

> czesc quickly,troche sie spiesze...lece do "fabryki";)
> szukam tego co Ty juz chyba znazłes,jesli moge prosic o jakies namiary na
> podobne działki,bede wdzieczna dozgonnie:)
> te ktore ogladałam do tej pory to totalne nieporozumienie,nad rzeka...okazuje
> sie nad srumykiem...etc:)
> pozdrawiam:)

To zalezy gdzie mieszkasz. Nie kupisz przeciez dzialki letniskowej po drugiej
stronie Polski, prawda?

Najpierw moich kilka rad.

1. Dzialka musi byc nie dalej jak 50 km od Twojego stalego miejsca
zamieszkania. (Koszta dojazdu + czas dojazdu).

2. Musi byc do niej mozliwy dojazd koleja lub innym transportem publicznym. Od
przystanku do "daczy" ma byc nie wiecej, niz 5km. (Nie licz na to, ze zawsze
bedziesz miala samochod... w koncu lata leca...)

3. Nie kupuj prywatnie. Ta banda sku..-synow sprzedajacych prywatnie nadaje
sie tylko pod mur - im sie w ich tych pustych glowach do konca poprzewracalo od
mysli, ze jakis "zagraniczniach" (tak jak ja powiedzmy) przyjedzie i kupi
ich "panderoze" za pol miliona euro... Popukaj w gminach, robia przetargi,
zglos sie i wywachaj cos ciekawego (koszta zakupu zmaleja przynajmniej o 30%, o
ile nie znacznie wiecej). Zdziwisz sie jak czesto cos maja w kazdej gminie na
tapecie... Ludziom sie nie chce szukac i biora to co znajda w gazecie... a
szkoda, bo mozna inaczej...

4. Dzialka nie mniejsza niz 5-6 arow. Nie wieksza niz 10 arow (no chyba, ze
lubisz kosic trawe).

5. Dojscie do wody, ktorego nie zablokuja w przyszlosci inni letnicy lub inna
zabudowa (bardzo wazne!). Sprawdz plany rozwoju w Urzedzie Gminnym.

I jeszcze kilka innych waznych spraw (woda, prad), to zeby nie byl to teren
podmokly itd. itd. - nie chce Cie zameczac.

Moja dzialka znajduje sie pomiedzy Drewienskim Parkiem Narodowym (wlasciwie
lezy na jego obrzezu), a Puszcza Notecka. Jezioro ma 101.7 ha powierzchni, obok
jest jeszcze 7 innych mniejszych jezior. Do rzeki Drawy (czystej i
malowniczej) jest 7.5 km. Wioska liczy okolo 70 mieszkancow, a oplata roczna
za dzialke wynosi 140 PLN. Jest dojazd do samej dzialki (droga o nawierzchni
twardej) - to zawsze musisz sprawdzic - nie licz na to, ze ktos, kiedys tam
doprowadzi droge do Twojej posesji.

Nie chce Cie zanudzic, ale lubie takie imprezy kupowanie-sprzedawanie domow,
ziemi itp. wiec moge pisac o nich bez konca...




Temat: Stanowisko pow. bieszczadzkiego ws Turnickiego PN
Jest jedynie przemawiające do emocji stanowisko powiatu
bieszczadzkiego, stanowisko - powiem szczerze - bardzo ładnie
uzasadnione, ale ocierające się jednak o zabobon.
Idea Turnickiego PN nie jest niczym nowym . Istnieje dokumentacja
projektowa, co więcej – Turnicki PN funkcjonuje w planach
zagospodarowania oraz strategiach i analizach o zbnaczeniu
regionalnym i państwowym.
Lokalni politycy najczęściej samorządowcy udają,że nie widzą
problemu parku. Temat Turnickiego Pn podjęło na nowo Ministerstwo
Środowiska,. Z informacji , które posiadam wynika, rozpoczeto
wstępny etap procedury powołania parku. Niestety zgodę na powstanie
parku wyrazić muszą w obecnym stanie prawnym lokal;ne samorządy. I
tu leży całe sedno problemu.
Obszar projektowanego Turnickiego PN cechuje zwartość obszaru,
możliwość bezkonfliktowego wyznaczenia granic oraz bardzo małe
zaludnienie.
Nowa, kompromisowa wersja parku zakłada objęcie ochroną 10.000 ha .
Taka propozycja godzi w sposób wzorcowy interesy samorządów,
leśników, myśliwych z szeroko pojętym interesem państwa, którego
zadaniem jest ochrona dziedzictwa narodowego, jakim jest
niewątpliwie środowisko przyrodnicze.
Obszar parku jest argumentem koronnym tego kompromisu. Ze wzgledów
społecznych nie wyobrażam sobie w tej chwili wiekszej pow. parku -
wersja 10.000 ha jest najbardziej REALNA I ODPOWIEDZIALNA. Warto
zauważyć, iż obszar Ndl. Bircza to 30.000 ha przy średniej wielkości
nadleśnictwa w Polsce wynoszącej 15.000 ha. Te liczby mówią same za
siebie . Projektowany p[ark obejmie jedynie 1/3 powierzchni Ndl.
Bircza. Rzekomy wzrost bezrobocia w takim stanie rzeczy pozbawiony
jest jakiejkolwiek poważniej argumentacji. Tym bardziej, iż park to
także nowie miejsca pracy, infrastruktura okołoparkowa i turystyczna-
tym bardziej. Zatrudnienie w parku oraz rozwój turystyki i
agroturystyki zrekompensuje koszty wyłączenia z gospodarki leśnej
10.000 ha lasów. Mając na uwadze powyższe obszar parku w porównaniu
z pierwotnym projektem uległ znacznemu uszczupleniu. W dużym
uproszczeniu Turnicki Pn obejmie tereny na południe i wschód od
rzeki Wiar i co ważne – nie obejmie żadnej miejscowości, to obszar
niemal zupełnie bezludny.
Dodatkowym argumentem za powstaniem parku jest korzystna struktura
własnościowa, są to w przeważającej większości grunty Skarbu
Państwa. Wyłączony jest tym samym problem natury własnościowej.




Temat: Rząd w tajemnicy zablokował Rzeszów
W Rzeszowie jest URz ta uczelnia nie ma żadnego uznania w Polsce, jedynie co
słychać o tej uczelni to to, że co pewien czas jakas afera na niej wybucha oraz
to że brakuje im wykładowców bo nikt niechce wykładać na tej pseudo uczelni.
A co do renowacji starych kamienic, to Przemyśl dostął kilka dni temu od PiSu
prezent w postaci 4 mln zł na odnowe i renowacje kamienic wiec wkrótce sie to
zmieni!A co do teatru czytaj prosze ... Temat teatralny należy rozpocząć od
najstarszego w kraju amatorskiego teatru "Fredreum", który nieprzerwanie działa
od niemal 140 lat i realizuje nowe przedstawienia. Od kilku lat w czerwcu jest
również organizatorem Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej, imprezy podczas której
teatry z Polski, Ukrainy i Słowacji prezentują twórczość dramatyczną Aleksandra
Fredry. Spektakle w wykonaniu profesjonalnych aktorów scen polskich można
obejrzeć również w Centrum Kulturalnym podczas Przemyskiej Jesieni Teatralnej.
A co do komunikacji miejskiej ma byc wydane 6 mln zł na inwestycje w
komunikacje miejska do 2009 roku.A dotego w Przemyślu powstaje I w powojennej
historii muzeum narodowe wybudowane od podstaw! Niedawno w Przemyślu utworzono
Podstrefę Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Powierzchnia podstrefy wynosi 12,6098 ha. Tereny zlokalizowane są w
przemysłowej strefie miasta przy ul. Pustej i Ułańskiej o dobrej dostępności
komunikacyjnej. Czynione są starania o poszerzenie terenu strefy. Planowane
jest również utworzenie Parku Naukowo-Technologicznego. ,
A pozatym oficjalna strona miasta Kruczkowa Wola www.rzeszow.pl przy stronie
Przemysla jest poprstu godna pożałowania zapraszam do lektury www.przemysl.pl,
A dotego Przemyśl ma mocnego reprezentanta w rządzie czego Rzeszów nie ma! co
ty na to wszystko?



Temat: Turyści zabili niedźwiadka
Jeszcze o zamordowanym misiu....
Za Gazetą Wyborczą:

Zwłoki półtorarocznego misia odnaleźli w nocy z soboty na niedzielę
leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia
poinformowała ich zakopiańska policja, którą z kolei zaalarmował
miejscowy szpital.

Późnym wieczorem w niedzielę zgłosiła się tu dwójka młodych turystów
w wieku ponad 20 lat. Mówili, że karmili niedźwiedzia, gdy ten nagle
rzucił się na nich. Razem z kolegami - w sumie w sześć osób - mieli
się bronić, topiąc go w potoku.

- Twierdzili, że zaatakował ich niedźwiedź, ale obrażenia wcale nie
wskazywały, by bronili się przed groźnym napastnikiem. Na ciele nie
nosili żadnych śladów zębów czy pazurów - mówi dr Sylweriusz
Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. - Kobieta miała
obdarte opuszki palców, a mężczyzna obtarcia na przedramionach i
udach. To niezbyt groźne obrażenia, wystarczyło je opatrzyć.
Zachowanie turystów nie kwalifikowało się jako obrona konieczna
przed groźnym drapieżnikiem. Mały niedźwiadek nie mógł wyrządzić im
wielkiej krzywdy, a oni go zabili - dodaje dr Kosiński.

Tego samego zdania jest Filip Zięba, specjalista ds. ochrony
zwierząt od lat zajmujący się niedźwiedziami w TPN. - Nie doszło
nawet do agresywnego fizycznego kontaktu. Ten niedźwiadek miał
przynajmniej pięciocentymetrowe pazury i gdyby zaatakował, nie
skończyłoby się na otarciach. Mieliby porwane ubrania i byliby
poranieni. Na ranach by się skończyło, bo ważący 46 kg niedźwiadek
raczej nie mógł zagrozić życiu ludzi - mówi Zięba.

Na bezduszne zamordowanie niedźwiadka wstępnie wskazuje też wizja
lokalna przeprowadzona przez straż Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Pracownicy parku zauważyli na ciele niedźwiedzia ślady uderzeń
kamieniami, w miejscu zdarzenia znaleźli też resztki kanapek i
słodyczy. Co prawda obecnie turyści twierdzą, że jedzenie rzucili,
by niedźwiedź przestał ich atakować, ale wszystko wskazuje na to, że
było odwrotnie. - Turyści schodzili z góry, gdy niedźwiadek wyszedł
na szlak, i wtedy dali mu coś do zjedzenia. Atak niedźwiedzia jest
tak szybki, że nikt nie wyciągnie kanapki z plecaka. To raczej
karmienie spowodowało, że zwierzę nie chciało się od turystów
odczepić - mówi Zięba. Według niego ludzie powinni dobrze wiedzieć,
że karmić dzikich zwierząt nie wolno. Park wszędzie o tym
informuje. - To jest podstawowa zasada, bo podając niedźwiedziowi
choć kawałek chleba, czekolady lub jabłko, praktycznie skazujemy go
na śmierć. Raz nakarmiony już się od ludzi nie odczepi, a jeżeli nie
dostanie jedzenia, może stać się groźny. Wtedy z reguły ginie -
wyjaśnia. Dlatego wszystkie schroniska i kontenery ze śmieciami są w
TPN ogrodzone elektrycznymi pastuchami. Po to, by niedźwiedzie nie
zasmakowały w czymkolwiek, co może im się skojarzyć z człowiekiem. W
parku nie ma też koszy, a turyści są zobowiązani do zabierania
śmieci ze sobą.

Władze parku wiedziały, że w tym rejonie chodzi młody niedźwiedź,
ale nie miały żadnych informacji o jego agresywnym zachowaniu lub
nawet zbliżaniu się do ludzi. - Gdy widzimy niedźwiedzia, najlepiej
się do niego nie zbliżać, nie robić zdjęć z fleszem. Głośno
rozmawiajmy i dajmy zwierzęciu spokojnie odejść. Albo po prostu się
wycofajmy - radzi Zięba.

Według niego niedźwiadek właśnie zaczynał pierwszy rok samodzielnego
życia. Zwierzęta te oddzielają się od matek w wieku dwóch-trzech
lat, ale czasami zdarza się to, gdy mają zaledwie rok. To krytyczny
okres w życiu młodego. Trudno zdobyć mu pokarm i wtedy najszybciej
może się zainteresować pozostawianymi przez ludzi resztkami -
wyjaśnia Zięba. - Ci turyści mieli wyjątkowo dużo szczęścia, że
niedźwiadek już się oddzielił od matki. Dziwię się, że widząc
takiego malucha, nie pomyśleli, że gdzieś w pobliżu może być samica.
Ona po prostu zrobiłaby z nich miazgę. Nigdy nie widziałem takiego
braku wyobraźni - dodaje.

- To zdarzenie bez precedensu w historii Tatrzańskiego Parku
Narodowego. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by turyści zabili
młodego niedźwiadka - dodaje Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN.

Sprawę wyjaśnia policja. - Znamy już tożsamość czwórki turystów. Od
lekarzy ze szpitala dowiedzieliśmy się, że w poniedziałek mają
pojawić się w sanepidzie. Trwają ich przesłuchania w komisariacie.
Dwóch jeszcze poszukujemy - informowała wczoraj po południu aspirant
Monika Kraśnicka-Broś z zakopiańskiej policji. - Sprawę przekażemy
do prokuratury - dodaje.

W polskich Tatrach przebywa od sześciu do 20 niedźwiedzi. Trudno
ustalić ile, bo niedźwiedzie nie uznają granic, a terytorium
dorosłej niedźwiedzicy to około 40 tys. hektarów, czyli niemal dwa
razy więcej niż powierzchnia Tatrzańskiego Parku Narodowego. Polską
część populacji karpackiej tego gatunku ocenia się na nie więcej niż
sto osobników.

Pozdro
Krzysztof





Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 87 wyników • 1, 2, 3